Zaciągnięcie kredytu lub pożyczki wydaje się być coraz szybsze i prostsze. Właściwie każdy pełnoletni obywatel może zaciągnąć pożyczkę, ale czy każdy może sobie na nią pozwolić? Jak pożyczać odpowiedzialnie? W jaki sposób sprawdzić, czy nasz domowy budżet udźwignie ratę kredytu? Jak nie wpaść w spiralę zadłużenia? O czym pamiętać w kontakcie z firmą windykacyjną?

 

Warto pamiętać, że dużą część sytuacji windykacyjnych prowokują sami konsumenci, którzy zadłużyli się w sposób nieodpowiedzialny. O zaciąganie nowych zobowiązań nietrudno – zwłaszcza w okresie przedświątecznym, któremu towarzyszą duże emocje i gdy potrzeb zakupowych mamy zdecydowanie więcej, a każdą z nich moglibyśmy sfinansować nowym kredytem czy pożyczką. Zewsząd kuszą nas reklamy „najlepszych”, „najtańszych”, „najpotrzebniejszych” produktów i usług. W takich sytuacjach często tracimy kontrolę nad domowym budżetem i zapominamy, że rozsądek powinien być priorytetem.

 

Świadome gospodarowanie domowym budżetem to umiejętność nie do przecenienia. Warto poświęcić kilka godzin w miesiącu na uporządkowanie swoich finansów oraz prowadzenie tzw. „małej księgowości”, dotyczącej wszystkich wpływów oraz wydatków. Najlepiej zapisać kwotę, którą mamy do dyspozycji na początku miesiąca. Następnie odjąć to, co przeznaczamy na opłaty stałe oraz tzw. bieżące wydatki (jedzenie, komunikację, zakup ubrań czy kosmetyków). Warto uwzględnić wszystkie zobowiązania, które już zaciągnęliśmy i musimy je spłacać, np. pożyczki konsumenckie, kredyt mieszkaniowy czy leasing za samochód. Po dokonaniu tych wyliczeń, zobaczymy, czy i jakie rezerwy zostają w naszym budżecie i czy możemy sobie pozwolić na zaciągnięcie nowego kredytu. Jeżeli – bez dodatkowych zobowiązań – trudno nam zmieścić się w kwocie, jaką mamy do dyspozycji, to kolejna rata kredytu może pogorszyć naszą sytuację finansową, a nawet doprowadzić do niewypłacalności – mówi Andrzej Roter, Prezes Zarządu Związku Przedsiębiorstw Finansowych. Organizacja, którą zarządza realizuje kampanię edukacyjną „Windykacja? Jasna Sprawa!”.

 

Polak mądry… przed wzięciem pożyczki

 

Z badania „Sytuacja na rynku consumer finance”, przeprowadzonego przez Związek Przedsiębiorstw Finansowych oraz Instytut Rozwoju Gospodarczego SGH, wynika, że rośnie liczba gospodarstw, które mają trudności z ich terminową spłatą z powodu lekkomyślnie zaciąganych kredytów oraz braku planowania wydatków i dochodów. W 2018 r. taką odpowiedź wskazało 56,5 proc. respondentów, co oznacza 20 proc. wzrost w porównaniu z sytuacją sprzed czterech lat. Tylko 14,5 proc. ankietowanych przyznało, że przyczyną problemów z regulowaniem zobowiązań były losowe wypadki. Przed zaciągnięciem pożyczki warto więc zastanowić się, czy rzecz, którą chcemy kupić „na kredyt” jest nam w tej chwili rzeczywiście niezbędna oraz czy nasz domowy budżet „uniesie” spłatę rat.

 

Instytucję pożyczkową warto zweryfikować

 

Przed zaciągnięciem pożyczki warto zweryfikować instytucję, która będzie jej udzielać. Zgodnie z polskim prawem firma, która pożycza pieniądze, musi mieć formę spółki z ograniczoną odpowiedzialnością lub spółki akcyjnej. Takie przedsiębiorstwo powinno posiadać też kapitał zakładowy w wysokości co najmniej 200 tys. zł, który nie może pochodzić z emisji obligacji, kredytu, pożyczki lub nieudokumentowanych źródeł. Kluczowy jest też wpis do rejestru prowadzonego przez Komisję Nadzoru Finansowego. Warto też sprawdzić, czy firma należy do jednej z organizacji branżowych (np. Związku Przedsiębiorstw Finansowych) oraz czy przestrzega norm etycznych takich jak Zasady Dobrych Praktyk, ustanowione w ramach ZPF.

 

W umowie trzeba zwracać uwagę na zapisy dokonane „małym druczkiem”, ale nie tylko

 

Jeżeli decyzja o zaciągnięciu pożyczki już zapadła, warto porównać oferty dostępne w różnych instytucjach. Najważniejsze jest oprocentowanie nominalne oraz RRSO, czyli Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania. Warto pamiętać, że oprócz oprocentowania wskaźnik RRSO uwzględnia również wszelkie prowizje, ubezpieczenia oraz inne opłaty, które spłacane są w ratach miesięcznych. Przed podpisaniem umowy trzeba ją zawsze dokładnie przeczytać (także te postanowienia, jeśli takie są, które zapisano tzw. małym druczkiem), a następnie przeanalizować. W przypadku wątpliwości zadawać pytania lub skonsultować się z kimś bliskim, o ile jego wiedza finansowa może być dla nas wsparciem. Warto podkreślić, że w takiej umowie musi znaleźć się między innymi informacja o tym, jaka jest suma wszystkich kosztów ponoszonych przez kredytobiorcę oraz o terminach spłat.

 

Uwaga na spiralę zadłużenia

 

Zdarza się, że zaciągając nowe zobowiązanie, byliśmy w dobrej sytuacji finansowej, która później uległa pogorszeniu. Okazało się, że musieliśmy poradzić sobie z niespodziewanymi wydatkami, straciliśmy pracę, bliska osoba lub członek rodziny poważnie zachorował albo najzwyczajniej – przeszacowaliśmy koszty i obecnie nie mamy wystarczających środków na spłatę zobowiązania. W takich sytuacjach często szukamy ratunku w kolejnej pożyczce, a nowe środki chcemy przeznaczyć na spłatę wcześniejszego zobowiązania. Takie działanie może nas wpędzić w tzw. spiralę zadłużenia i spowodować jeszcze większe problemy finansowe – przypomina Andrzej Roter, Prezes Zarządu ZPF. – Zanim weźmiemy nową pożyczkę, warto porozmawiać z obecnym pożyczkodawcą i powiedzieć mu o swoich problemach finansowych. Być może istnieje możliwość wydłużenia terminu spłaty, odroczenia płatności (czyli tzw. wakacje kredytowe), rozłożenia zobowiązania na niższe raty. Jeżeli posiadamy kilka zobowiązań, warto sprawdzić, czy można je skonsolidować i spłacać przez dłuższy czas, nawet z niższą ratą.

 

Z firmą windykacyjną warto rozmawiać

 

Co robić, gdy dzwoni przedstawiciel firmy windykacyjnej i upomina się o spłatę zadłużenia? Do takiej sytuacji dochodzi zazwyczaj wtedy, gdy konsument przez dłuższy czas nie spłacał zaciągniętych zobowiązań. Z osobą zadłużoną może kontaktować się zarówno sam wierzyciel (np. bank lub instytucja pożyczkowa czy telekom lub spółdzielnia mieszkaniowa), jak i firma windykacyjna, która odkupiła od niego wierzytelność i teraz działa w imieniu wierzyciela, co oznacza, że odzyskuje należność na jego zlecenie.

 

Z przeprowadzonego w ramach kampanii „Windykacja? Jasna Sprawa!” badania wynika, że konsumenci obawiają się kontaktu z windykatorem i nie zawsze wiedzą co zrobić, gdy dzwoni. Warto jednak rozmawiać z firmą windykacyjną – i to z kilku względów. Po pierwsze, tylko w taki sposób można dowiedzieć się, o jakie zadłużenie chodzi, z jakiego tytułu powstało oraz jakie kwoty mamy do uregulowania. To może pozwolić nam nie dopuścić do sprawy sądowej i jeszcze wyższych kosztów, jakie w związku z tym nas obciążą. Po drugie, można negocjować warunki spłaty: ustalić harmonogram, rozłożyć zadłużenie na dogodne dla nas raty etc. Dzisiejsza windykacja opiera się na dialogu i negocjacjach, a firmie windykacyjnej zależy na tym, by pomóc osobie zadłużonej wyjść z kłopotów finansowych. Skierowanie sprawy do sądu jest zazwyczaj ostatecznością. Gdy sąd wyda prawomocny wyrok bądź nakaz zapłaty, sprawa wkroczy w etap postępowania egzekucyjnego. Komornik będzie miał wtedy prawo zająć przedmioty należące do osoby zadłużonej. Jako dłużnicy, z prawomocnym wyrokiem nakazującym spłatę należności, będziemy musieli się wtedy liczyć z dodatkowymi wydatkami. A przecież w spłacie długu nie o chodzi o to, by generować kolejne koszty. Warto być mądrym przed zaciągnięciem pożyczki, w trakcie pożyczania oraz… spłacania. Przede wszystkim warto jednak pamiętać, że wyłącznie rozsądne pożyczanie ma sens i jest pożyteczne. Inaczej wpędzić się możemy w niechciane w długi.

Poleć artykuł